Teatr Telewizji TVP

10 pięter

Sztuka Cezarego Harasimowicza w reżyserii WitoldA Adamka. Spektakl z 2000 roku.

Sztuka Cezarego Harasimowicza w reżyserii WitoldA Adamka. Spektakl z 2000 roku.

„10 pięter” otrzymało pierwszą nagrodę w zorganizowanym niedawno przez Teatr TV konkursie na utwór dramatyczny. Autorem sztuki jest Cezary Harasimowicz, czołowy polski scenarzysta filmowy ("Bandyta", "Ekstradycja 3"), laureat prestiżowej amerykańskiej nagrody Hartley - Merrill.

„10 pięter” to dramat na wskroś współczesny. Historia, którą opowiada, wydarzyła się naprawdę, była szeroko komentowana w mediach. Podmiotami autentycznych wydarzeń uczynił Harasimowicz postacie fikcyjne, wywodzące się z różnych grup społecznych i zawodowych. W efekcie powstał zbiorowy portret dzisiejszych Polaków. Portret z przewagą barw ciemnych i chłodnych, zaludniony przez jednostki samotne, cierpiące, zestresowane, wiecznie nie mające czasu, z karkiem mocno zgiętym pod brzemieniem najpilniejszej z dzisiejszych konieczności – zarabiania pieniędzy.

W smutnym, lecz jakże prawdziwym świecie Harasimowicza ludzie zmienili się w towary, poddane prawu popytu i podaży. Nikt nie wyobraża już sobie istnienia bez ciągłego zabiegania o stan portfela, bez jak najlepszego sprzedania swojego czasu, zdolności i umiejętności. Bohaterowie uwikłani w sieć zawodowych, często upokarzających, momentami wręcz upadlających, zobowiązań nie mają czasu na miłość, przyjaźń, szczerą rozmowę, życie rodzinne. Nawet tym, którym nieźle się powodzi, przez myśl nie przejdzie, by zejść z drogi, wiodącej przecież w próżnię. To wbrew logice współczesnej cywilizacji, to towarzyski wyrok śmierci, upadek na dno drabiny społecznej. Człowiek bez odpowiedniej ilości gotówki jest, by zacytować jedną z postaci, jak „gówno”.

Nawet czyjeś nieszczęście nie wyrywa ludzi z amoku. Jeden z bohaterów, który przyczynił się do samobójstwa dziecka, zdaje się nie mieć z tego powodu specjalnych wyrzutów sumienia. Gorsze jest co innego, że „wypieprzyli” go z pracy. Na trzeźwą ocenę współczesnego świata zdobywają się w świecie Harasimowicza tylko ludzie starsi. Oni nie zatracili jeszcze wrażliwości, instynktów moralnych. Mogą wszakże pozwolić sobie na ten luksus – za niczym już nie gonią, nie muszą zabiegać o uznanie szefa, nie mają złudzeń, spokojnie czekają na śmierć. Opuszczeni, lekceważeni, zepchnięci na margines życia widzą jasno czyjąś krzywdę, ból, nieszczęście. Widzą, lecz nie mają sił, by coś zmienić.

Blokowisko dużego osiedla. Trzynastoletni Mały i nieco starszy Big kradną batoniki w supermarkecie. Miał to być wymyślony przez Biga test na odwagę Małego. Niestety, obaj zostali przyłapani na gorącym uczynku przez ochroniarza Marka. Big zostaje zakuty w kajdanki i zatrzymany jako zakładnik. Mały ma przyprowadził dziadka, który pod nieobecność przebywających w Kanadzie rodziców, sprawuje opiekę nad chłopcem. Wychodząc ze sklepu zszokowany trzynastolatek słyszy jak jego kolega próbuje zrzucić całą winę na niego. To przepełnia czarę goryczy samotnego, zaniedbanego, nadwrażliwego chłopaka. Mały wbiega na dziesiąte piętro bloku i skacze z okna. Jego śmierć staje się punktem wyjścia do opowieści o losie ludzi, którzy mieli szansę zapobiec tragedii, lecz z różnych względów nie zrobili tego.

czas: 65 min,
scenografia: Arkadiusz Kośmider,
kostiumy: Natasza Eichelkraut-Galimska,
zdjęcia: Witold Adamek,
występują: Sebastian Świąder (Mały), Bartosz Obuchowicz (Big), Robert Rozmus (Marek), Kinga Preis (Lidka), Danuta Szaflarska (Maria), Cezary Harasimowicz (Proboszcz), Andrzej Chyra (Olgierd), Paulina Kinaszewska (Dziewczyna), Maria Peszkówna (Anna), Paweł Kukiz (Paweł), Marian Opania (Kazio), Joanna Sienkiewicz (Teresa), Stanisław Penksyk (Majda), Anna Moskal (Baśka), Bolec (Pud_o), Piotr Swend (Gucio),

10 pięter