Teatr Telewizji TVP

Adamaszkowy bębenek

Sztuka japońskiego dramaturga Yukio Mishimy w reżyserii Andrzeja Wajdy. Spektakl z 1996 roku.

Jedna z czterech jednoaktówek (ponadto: „Wachlarz”, „Szafa”, „Pani Aoi”) składających się na wyreżyserowany przez Andrzeja Wajdę w Starym Teatrze spektakl pt. „Mishima” – jego premiera w listopadzie 1994 r. towarzyszyła otwarciu pod Wawelem Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej.

Tym razem miniatura dramatyczna autora znanego w świecie pod pseudonimem Yukio Mishima (1925-70; właść. Hiraoka Kimitake) została zrealizowana jako samodzielne, odrębne formalnie widowisko telewizyjne. Tytuł jest nieobcy publiczności w Polsce – „Adamaszkowy bębenek” łącznie z dwoma innymi jednoaktówkami („Wachlarz”, „Jesteś piękna”) wystawił w 1965 r. w warszawskim Teatrze Współczesnym Tadeusz Łomnicki, z gościnnymi rolami Ireny Eichlerówny.

Widzowie Teatru TV pamiętają sztukę wyrosłą z fascynacji autora klasycyzmem francuskim „Madame de Sade”. Tematem większości utworów Mishimy są dwie najpotężniejsze siły, którym człowiek ulega, miłość i śmierć, a także obsesyjne umiłowanie klasycznego piękna i tradycyjnych wartości. Z tego ducha wyrósł „Zbiór współczesnych dramatów no” (Kindai-nogakushu), które zapewniły japońskiemu dramaturgowi i powieściopisarzowi znaczącą pozycję w literaturze światowej.

Tragicznego rozgłosu przydała jego nazwisku samobójcza śmierć. Yukio Mishima, zwolennik odrodzenia kultu cesarza, twórca stuosobowego paramilitarnego Stowarzyszenia Tarczy (Tate-no kai), popełnił seppuku, w dramatyczny sposób dając wyraz swemu rozczarowaniu i bezsilności. Utwory sceniczne Mishimy łączą w sobie nowoczesne rozwiązania dramaturgiczne z sięgającą średniowiecza tradycją teatru no, który jest najszlachetniejszą, „dworską” odmianą klasycznego teatru japońskiego (obok kabuki – bardziej popularnej, późniejszej wersji teatru aktorskiego oraz bunraku – odmiany teatru lalkowego).

Zgodnie z wymaganiami klasycznej formy no, w „Adamaszkowym bębenku” najważniejszy konflikt rozgrywa się nie pomiędzy bohaterami dramatu, lecz w głębi ich dusz – kobieta i starzec najpierw muszą poznać prawdziwą wartość swych uczuć, zanim dojdzie do ostatecznej konfrontacji protagonistów. Aktorzy, przybrani w dyskretnie stylizowane kostiumy, z „japońską” charakteryzacją, powściągliwie manifestują uczucia, emocje biorą górę tylko w najbardziej dramatycznych momentach.

Opowieść rozpoczyna starzec, beznadziejnie zakochany w pięknej, nieosiągalnej, otoczonej wielbicielami kobiecie. Iwakichi nie zna nawet jej imienia, nazywa ją Księżycową Władczynią Drzew Cynamonowych. Codziennie wpatruje się w okno naprzeciwko, gdzie kiedyś ujrzał jej postać, codziennie kreśli swoje wyznania miłosne. Litościwa urzędniczka z biura porad prawnych, gdzie sprząta stary Iwakichi, zaniosła już trzydzieści listów bez odpowiedzi, przedtem nieśmiały człowieczek pisał je i palił przez siedemdziesiąt dni.

Nagle w pokoju po drugiej stronie ulicy zapala się światło. Jeden z przybyłych tam mężczyzn odbiera list przeznaczony dla Księżycowej Władczyni Drzew Cynamonowych. Już samo imię adresatki pobudza „światowców” do kpin i uszczypliwości. Madame, równie złośliwa jak oni, wyjaśnia, iż korespondencja powinna trafić do rąk jednej z jej klientek. Ona sama nie doręczyła jednak pani Hanako żadnego listu, bo miłosne uniesienia 70-letniego dozorcy wydawały jej się zawsze żałosne i śmieszne.

Gdy przybywa posągowo piękna gwiazda, żartownisie podsuwają jej pewien pomysł. Radzą przesłać starcowi głuchy, obity nie skórą, lecz adamaszkiem bębenek, z przewrotnym liścikiem: jeśli głos bębenka będzie donośniejszy niż hałas ulicy i dotrze aż tutaj, spełnię pana pragnienia... Uszczęśliwiony Iwakichi, ujęty tak wytwornym sposobem wyrażania uczuć, uderza w niemy, teatralny rekwizyt. Jego upokorzenie i rozpacz wywołują salwy śmiechu. Ludzie wyśmiani nie umierają, znikają w czeluści nocy, jak księżyc, który spadł na ziemię i leży w rynsztoku.

W tydzień po śmierci Iwakichi jego duch nawiedza piękną Hanako. Kobieta, której wnętrze uformowali mężczyźni bez czci i wiary, nadal nie jest w stanie usłyszeć bębenka, który grzmi potężnym głosem po stokroć zranionej miłości. Ale teraz już wierzy, że gdyby starzec z królestwa zmarłych uderzył w bębenek jeszcze raz, na pewno by go usłyszała.

Autor: Yukio Mishima
Reżyseria: Andrzej Wajda
Scenografia i kostiumy: Krystyna Zachwatowicz,
Muzyka: Stanisław Radwan,
Przekład: Anna Zielińska Elliot,
realizacja TV: Stanisław Zajączkowski,
Światło: Zbigniew Wichłacz,

Obsada: Beata Fudalej (Hanako), Andrzej Hudziak (Iwakichi), Anna Polony (Madame), Ewa Kolasińska (Urzędniczka),Marek Kalita (Toyama), Piotr Skiba (Fujima), Aleksander Fabisiak (Kaneko),

czas:
33 min