Teatr Telewizji TVP

Zemsta, reż. O. Lipińska, 2 maja o godz. 20.20

Najznakomitsza komedia Aleksandra Fredry. Spektakl z 1993 roku wyreżyserowała Olga Lipińska.

Najwspanialszy okres w twórczości Aleksandra Fredry przypada na lata 1818-1835. Jego komedie prawie natychmiast po napisaniu są wystawiane na scenach Warszawy, Krakowa i Lwowa. W tym strasznym i wielkim dla literatury polskiej czasie Fredro pisze „Pana Jowialskiego”, „Zemstę”,„Dożywocie”. Z polskim romantyzmem nie łączy go praktycznie nic.

Ambicją Fredry staje się utrzymanie komedii w stylu jak najbardziej„klasycznym”, przywrócenie jej dawnej godności i wydobycie z zapomnienia. Swoje utwory konstruuje według oświeceniowego wzoru, w którym akcja budowana jest wokół centralnego bohatera, a charaktery wokół jednej, dominującej cechy. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie staje się Fredro celem ataków ze strony romantyków. W 1835 Seweryn Goszczyński pisze do „Powszechnego Pamiętnika Nauk i Umiejętności” rozprawę„Nowa epoka poezji polskiej”, w której zarzuca Fredrze brak należytego, głębszego spojrzenia na sprawy narodowe. Do głosu Goszczyńskiego dołącza się krytyka ze strony Leszka Dunina-Borkowskiego, Edwarda Dembowskiego i Wincentego Pola. Ataki te stają się jedną z przyczyn, dla których Fredro postanawia wycofać się z czynnego życia literackiego. Jeszcze tylko w 1836 r., na prośbę Franciszka Mireckiego, pisze libretto zatytułowane „Raymond”, w 1841 wydaje opowiadanie „Nieszczęścia najszczęśliwszego męża”, po czym milknie na piętnaście lat. Do twórczości komediopisarskiej powraca w 1857, ale jego nowe utwory, pełne gorzkiej prawdy o człowieku i świecie, w żaden sposób nie dorównują poprzednim. Twórczość Fredry zostaje doceniona dopiero w 1876 przez Stanisława Tarnowskiego. Wiele, wiele lat później Tadeusz Boy-Żeleński napisze o Fredrze: „szat nad ojczyzną nie rozdzierał, bo on nią był; najgłębiej może, bo bezwiednie”.


„Zemsta” w reżyserii Olgi Lipińskiej zrywa z „salonową” tradycją wystawiania. Ukazuje prawdziwy zaścianek – szary i brudny oraz ludzi zamkniętych w swym małym światku, pełnym małych problemów. Wśród słomy, żywych kur i ogólnego nieporządku toczą się śmieszne sąsiedzkie kłótnie między rasowym pieniaczem Cześnikiem (świetna rola Jana Nowickiego) i hipokrytą Rejentem (również bardzo ciekawa kreacja Jerzego Treli). Klara i Wacław nie mają w sobie nic z prawdziwych, scenicznych amantów. Są po prostu prowincjonalną młodzieżą, rozgrywającą swe miłosne dramaty. On – trochę postrzelony młodzieniec z pasem słuckim na szyi, ona - zwykła dziewczyna, która również dobrze może być w dworku panią, jak i pokojówką. Papkin w wykonaniu Jana Peszka jest nie tylko śmieszny, w niektórych scenach bywa wręcz wzruszający. Odpychany przez Klarę popada w prawdziwą rozpacz, a gdy pisze testament - jego lęk o zaczyna być wiarygodny. Największą siłą tej inscenizacji są właśnie kreacje trzech podstawowych postaci – Cześnika, Rejenta i Papkina.

Autor: Aleksander Fredro
Reżyseria:
Olga Lipińska
scenografia:
Andrzej Kowalczyk,
kostiumy: Jagna Janicka,
muzyka: Ewa Kornecka,
zdjęcia: Tomasz Wert,

Obsada:
  Jan Nowicki (Cześnik), Jerzy Trela (Rejent), Jan Peszek (Papkin), Anna Dymna (Podstolina), Jerzy Bińczycki (Dyndalski), Maria Peszek (Klara), Szymon Kuśmider (Wacław), Andrzej Buszewicz, Piotr Urbaniak (Mularze), Ryszard Łukowski (Śmigalski), Rafał Jędrzejczyk (Perełka),

czas:
99 min